OBSERWACJA STRESU (w praktyce)

To nie będzie naukowy wywód. Zero definicji stresu. Żadnych sztywnych szablonów określających czy Pan jest już zestresowany, a Pani jeszcze nie…

Jeśli ktoś czytał dwa poprzednie artykuły już wie, że ze stresem nie musi walczyć. Wie także, że zanim w ogóle się nim zajmie, najpierw potrzebuje wzmocnić się i skupić na swoim źródle siły, dostrzec co w jego życiu działa sprawnie i co warto docenić. Jeśli udało się już nam nauczyć dostrzegania tego, co dobre, mamy wystarczająco dużo siły, aby zająć się tym, co uznajemy za trudne.

Od czego zacząć?

Od obserwacji siebie. Jak już wspomniałam, nie chcę podawać żadnej szablonowej definicji stresu. Przyjrzyjmy mu się INDYWIDUALNIE, każdy na sobie. Proponuję codzienny przegląd dnia pod kątem sytuacji, które TY uznajesz za stresujące, według własnej oceny.

Przez pewien czas (minimum tydzień, może być kilka tygodni) wybierz sobie jeden moment dziennie, w którym możesz zastanowić się co w danym dniu było dla Ciebie stresujące. Wybierz jedną sytuację. Jeśli danego dnia nic takiego nie znajdujesz, to WSPANIALE!!! Doceń to! Jeśli jednak coś znajdziesz, pozwól sobie przyjrzeć się temu dokładniej.

Na czynniki pierwsze

Wyjaśnijmy jeszcze, że tego rodzaju analiza jest potrzebna tylko przez pewien czas. Służy samopoznaniu, abyś stał(a) się bardziej świadomy(a) siebie i swoich reakcji. To jest podstawa do dalszych działań, których celem jest redukcja lub wyeliminowanie stresu. Zanim jednak go będziemy redukować, najpierw go poznajmy.

Wracając do naszego codziennego przeglądu. Gdy wybierzesz jedną sytuację, podziel ją na 5 części (5 aspektów):

1 – co wywołało Twoje reakcje (jaka sytuacja zewnętrzna? a może początkiem reakcji były Twoje myśli…?)

2 – jakie były reakcje fizyczne ciała na tę sytuację?

3 – jakie pojawiły się emocje / uczucia?

4 – jakie pojawiły się myśli?

5 – jak się zachowałeś? (co powiedziałeś? co zrobiłeś? czego nie zrobiłeś?)

Najlepiej to zapisać. Aby zobrazować jak mogą wyglądać takie notatki, weźmy przykładową sytuację z życia 30-letniego mężczyzny:

Sytuacja: Budzik nie zadzwonił, zaspałem

Reakcja ciała: szybsze bicie serca, odczucie ściśnięcia gardła i żołądka, …

Emocje: boję się, że się spóźnię (lęk) / złość na budzik…

Myśli: „na pewno się spóźnię”, „szef będzie zły, mogę się pożegnać z premią”, co za beznadziejny budzik”, …

Zachowanie: nerwowa bieganina / nakrzyczałem na żonę, że mnie nie obudziła / ze zdenerwowania zapomniałem zabrać ważne dokumenty, …

Wnioski

Z takich notatek można bardzo dużo wyczytać. Dlatego jeśli masz realną potrzebę i chęć, aby naprawdę poradzić sobie ze stresem, proponuję robić tego rodzaju notatki raz dziennie przez 1-3 tygodni. Potem przychodzi czas na podsumowanie:

– Jakie sytuacje stresują Cię NAJCZĘŚCIEJ? (czy są zewnętrzne? co mają wspólnego?)

– Jak najczęściej reaguje ciało? (które objawy fizyczne co się powtarzają?)

– Jakie emocje czujesz wtedy najczęściej?

– Jaki rodzaj myśli się powtarza? (co mają wspólnego?)

– Co najczęściej wtedy robisz? Czy to zachowanie jest raczej konfrontacyjne („walka”) czy wycofujesz się („ucieczka”)? Co wyrażasz słowami? A może wybierasz milczenie?

Pamiętaj, aby robiąc takie podsumowanie, nie osądzać się. Po prostu wyciągnij wnioski. Być może stwierdzisz, że niektóre reakcje są nieadekwatne do sytuacji, być może nawet wiesz, jakie reakcje chciałbyś mieć zamiast. Im więcej wniosków konstruktywnych wyciągniesz, tym lepiej.

Zachęcam więc do podjęcia się tego wyzwania samoobserwacji. A w następnej części postaram się podpowiedzieć jak można interpretować wykonane ćwiczenie i co zrobić z wnioskami.